Adres Gospodarstwa:

Budy Uśniackie 18a

08-410 Wola Rębkowska

 

Kościeliska Nowe 1

tel. kom. 0 693-07-00-93

Janusz, Jolanta Tyszczuk

e-mail: koscieliska@op.pl

 

Agroturystyka

Mazowsze

Agroturystyka - Mazowsze - Trasy Rowerowe - Przyroda - Archeologia - Historia - Zabytki
   

 

Dolina Kościeliska

 

Aktualności

 

Zakwaterowanie

 

Rekreacja

(strona w przygotowaniu)

 

Przyroda

 

w trawie piszczy

 

zapuściło korzenie

 

Turystyka rowerowa

(strona w budowie)

 

Turystyka historyczna

(strona w budowie)

 

Archeoturystyka

 

Dojazd

 

metodyka dokumentacji badań archeologicznych

 

 

Traszka zwyczajna (Triturus vulgaris)

 

 
 
 
 

Pajęczaki:

Owady:

ważki i motyle:

muchówki:

chrabąszcze

pozostałe:

Płazy i gady:

Ptaki:

Ssaki:

Traszka zwyczajna (Triturus vulgaris) - Traszka zwyczajna została w naszym mazowieckim gospodarstwie agroturystycznym wpuszczona do oczka na Kościeliskach oraz do oczka na łąkach w Budach na początku kwietnia 2008. Na Kościeliskach wpuszczono 12 samców i 11 samic traszki zwyczajnej na Budach 4 samce i 21 samic, osobniki te zostały przeniesione z oczka wodnego z jednej z likwidowanych działek rekreacyjnych na "Kole" w Warszawie. Traszki wyłowione zostały nieomal z pod spychaczy które rozpoczynały prace pod budowę trasy szybkiego ruchu. Ostatnia partia traszek wypuszczona została 1 maja liczyła 17 samic i 6 samców.

Jest to gatunek chroniony i nie wolno go odławiać z jego naturalnych stanowisk występowania,  tu jednak zaistniała wyjątkowa sytuacja, gdyby tych traszek nie przeniesiono spotkałaby je niewątpliwa zagłada.

To czy się u nas zadomowią i utrzymają okaże się w przyszłym roku. Traszki są wyraźnie tuż przed tarłem, co widać szczególnie po ciężarnych samicach. W oczku nie ma ryb, mamy nadzieję, że znajdą wystarczającą ilość pożywienia. zarówno w wodzie jak i na lądzie. Niepokoi nas jeszcze jedno, czy traszki nie staną się przekąską dla naszej ropuchy szarej?

 

Traszki łapane i wypuszczane były w trzech rzutach, początkowo stosunek samców do samic był mniej więcej równy, łapane były zwykłym durszlakiem, jednak głównie przy powierzchni, za drugim razem wypłaszane były z dna. Może stąd też wynika ta wyraźna odmienna proporcja samic i samców. Samców ogólnie mogło być mniej jednak trzymały się głownie przy powierzchni wody, zaś samice chowały się przy dnie. Łącznie z tego małego oczka w okresie ok. 3-4 tygodni przełomu marca i kwietna wyłowiono 22 samce i 49 samice.

 

Oczko posiadała średnicę 2,3m i średnią głębokość ok. 0,5m w najgłębszym miejscu zmierzono głębokość 1,1m, powierzchnia oczka wynosiła zatem niespełna 10 m kwadratowych. Jak na tak małe oczko znalazło w nim schronienie i miejsce rozrodu wyjątkowo wiele traszek.  Niewykluczone, że powodem tego było to, że to oczko było jednym z nielicznych jakie się jeszcze na tych działkach uchowały. W sytuacji tej można jedynie zaapelować do wykonawców łącznika aby obok drogi, najlepiej gdzieś na skraju lasku na Kole wykopali mały niezbyt głęboką sadzawkę, Traszki prowadzą wodno -lądowy tryb życia do wiosennego rozrodu przystępują jedynie osobniki dojrzałe, które następnie wychodzą na ląd. Trzymają się jednak zawsze blisko zbiornika wodnego. Tu wszystkie zostały zniszczone, jednak traszki mimo przenosin nadal tam występują, wiele zginie podczas prac drogowych, wiele znajdzie jednak schronienie w pobliskich zaroślach lasku na Kole.

 

Przydałaby się im nowa sadzawka, oraz wysokie pionowe krawężniki zabezpieczające przed wychodzeniem na jezdnię. Akcja przenosin była spontaniczna, nie jesteśmy przeciwni wstrzymywaniu, czy utrudnianiu podobnych inwestycji. Konieczność ochrony mogłaby stać się pretekstem prób wstrzymania prac, sądzimy jednak, że jest to nie najlepiej rozumiana ekologia, nie jest jednak też tak, że nie można niczego dla tych zwierząt tam jeszcze zrobić. Wykopanie małego stawu na skraju lasku na Bemowie to 10 minut pracy spychacza.

 

więcej na: http://herpetologia.waw.pl/ Traszka zwyczajna

 

A oto mały fotoreportaż z tych przenosin:

Triturus vulgaris
Triturus vulgaris

Likwidowane działki rekreacyjne na warszawskim "Kole". Z tego małego oczka wyłowiono 71 traszek !!! (, a pewne nie wyłowiono wszystkich. Kiedy wyławiano traszki trwały już pierwsze prace budowlane polegające na rozbiórce domków i altanek oraz wycince drzew i krzewów przed okresem lęgowym ptaków, oczko jest pośrodku wyznaczanego pasa drogowego trasy ekspresowej łączącej Warszawę z planowaną autostradą A2.

Triturus vulgaris
Triturus vulgaris
Triturus vulgaris

Woda jest nieco mętna, gdyż traszki przenoszono w baniaku z wodą z ich oczka.

Triturus vulgaris
Triturus vulgaris
Triturus vulgaris
Triturus vulgaris
Triturus vulgaris
Triturus vulgaris
Triturus vulgaris

Tu ciężarna samica pożera własną wilinkę, jak nazywa się zrzucaną skórę podczas lenienia. Gady i płazy zrzucają wierzchnią warstwę naskórka gdy staje się zbyt ciasna po tym jak osobnik urośnie. Stworzenia te rosną w skórze, dlatego co jakiś czas muszą ją odrzucać.

Triturus vulgaris
      
 Pokaz slajdów

Oczekiwania na przenosiny zupełnie nie przeszkadzały  w zaplotach.

Triturus vulgaris

Jak tylko samiec zaczynał się prężyć i stroszyć, natychmiast pojawiało się w koło niego kilka samic.

Triturus vulgaris

Samiec prawdopodobnie podczas składania pakietów plemników, które samica zbiera wargami kloakalnymi.

Triturus vulgaris

Triturus vulgarisTutaj widzimy samicę składającą jaja na zanurzonym korzeniu sitowia. warto zwrócić uwagę na organy płciowe samicy wargi kloakalne. U góry na wysokości lewej przedniej łapy widać inne wcześniej złożone jajo.

Triturus vulgaris

Triturus vulgarisTu zaraz po złożeniu jaja samica sprawdza bezpieczeństwo kryjówki, na ile zawinięty butwiejący korzeń stanowi wystarczające ukrycie dla potomka.

Triturus vulgaris

jak widać przejściowy gąsior na wino, który służył jako tymczasowe akwarium zapewnił wystarczające bezpieczeństwo do podjęcia przez traszki rozmnażania .

Ile takich jaj zostało złożonych w tym małym oczku wodnym na działkach, oczku skazanym na zagładę?

Triturus vulgaris

Tym razem udało się uwiecznić także na fotografii jak to samica buduje rodzaj gniazda oblepiając złożone jaj wodorostami.

łapami zagarniała do tyłu klaczki wodorostów, tak aby oblepiały się w koło składanych jaj, zapewne ma to na celu ochronę jaj przed niepożądaną konsumpcją.

 

Triturus vulgaris
Triturus vulgaris

Ostatnia partia musiała w baniaku przetrwać dwa tygodnie, na szczęście w baniaku była woda z rodzimego oczka w której rozmnażała się dafnia. Tutaj samica wyczekująca aż któraś bliżej podpłynie.

Triturus vulgarisA to ostrzeżenie dla tych którzy chcieliby spróbować trzymać traszki w akwarium. Wydaje się, że baniak okazał się dla wielu zbyt ciasny i postanowiły go opuścić.
Triturus vulgaris
Triturus vulgaris

Nowy dom "warszawskich" traszek.

 

Gdy w jakimś sposobem na skraju lasku na "Kole" drogowcy wykopali mały staw, na pewno spróbujemy na powrót odłowić traszki, tak aby mogły choć w części powrócić na Bemowo. Na razie znalazły nowy dom w naszym Gospodarstwie Agroturystycznym. Traszki w środowisku w którym zostały wypuszczone były spotykane już wcześniej, zapewne wiele z tych wypuszczonych stanie się pożywieniem, chętnie żerującej tam pary bocianów, ale taka już jest przyroda, tak naprawdę nie chodziło tutaj o uratowanie poszczególnych osobników lecz przetrwanie konkretnej populacji traszki zwyczajnej - przedłużenie traszkowego rodu.

 

Tego samego dnia, w którym fotografowane było składanie jaj w gąsiorze na wino, koperki na działki przystąpiły do niszczenia oczka wodnego, przynosząc zagładę wszystkiemu co w nim żyło i się rozmnażało.

Triturus vulgaris
Triturus vulgaris
Triturus vulgaris

Destrukcja oczka nastąpiła 21 kwietnia. Nie byliśmy świadkiem tego, ale byliśmy na miejscu kilka godzin po tym fakcie. najpierw operator koparki wykopał dół obok oczka, a następnie zniszczył podkopaną betonową ścianę oczka. W ten sposób woda wlała się do wykopanego dołu. Woda pozostała jedynie w zgłębieniu oczka, zresztą nawet dość głębokim bowiem jeszcze na ok. 70 cm.

Gdy przyszliśmy z dołu z którego woda zdążyła wchłonąć w piaszczyste podłoże, udało się ocalić jeszcze 3 traszki. Być może było ich więcej, jednak instynktownie zdążyły wrócić do najgłębszego rejonu oczka wodnego, co potwierdzałaby spora ilość odłowionych z niego traszek w ilości jeszcze 10 sztuk.

Niewykluczone, że część traszek stała się łatwym pożywieniem dla ptaków.

Większość  oczek na działkach było wykonywanych z zastosowaniem folii wodoszczelnej, z tego też powodu oczka te zostały już wcześniej "wyrabowane" w celu odzyskania wodoszczelnej folii, jedynie to oczko wykonane jako betonowe zachowało się do dnia rozpoczęcia budowy, być może prawdziwe "zatrzęsienie" traszek to właśnie wynik tego, że było to jedyny zbiornik wodny tej populacji traszek.

 

Na tym chyba koniec naszej akcji ratowania traszek na likwidowanych działkach na "Kole" w Warszawie. Gruz wywożony jest przez samochody ciężarowe, za kilka dni swój żywot zakończy nawet ta mała kałuża.

 

W tle oczka widać skraj lasku na kole, warto gdzieś tam wykopać małe oczko dla traszek, które przetrwają w zaroślach budowę trasy szybkiego ruchu.

 

Mamy nadzieję, że nasze działania miały sens, oraz wytłumaczenie. Taki nasz mały wkład w czynne ratowanie gatunków podlegających ochronie.

Triturus vulgaris

W tym miejscu istniało oczko z którego wyłowiono 71 traszek Triturus vulgaris. Za rok o tej porze, będą tędy już pewnie jeździły samochody.

Co zaś ze złożonymi jajami? jakiś czas temu ukazał się chyba w teleekspresie migawka z odławiania traszek w celu pozyskania jaj, które złożone są następnie podhodowane i wypuszczane w celu reintrodukcji tego chronionego gatunku w dogodnych lokalizacjach, rodzice zaś wypuszczani z powrotem w miejsca odłowu. Gdy emitowano ten materiał zastanawialiśmy się, co z nimi uczynić. Postanowiliśmy postąpić podobnie. Tym sposobem jedno zniszczone stanowisko traszek przyczyni się do powstania nowych.

Triturus vulgaris - larwa

Triturus vulgaris

 

 

 

Agroturystyka - Mazowsze - Trasy Rowerowe - Przyroda - Archeologia - Historia - Zabytki - Wędkarstwo

Gospodarstwo Agroturystyczne Mazowiecka Dolina Kościeliska